|
Nowy Ford Transit w pełni zasługuje na określenie Całkiem Nowy Ford Transie (CNFT). Choć w przypadku modelu tak popularnego, sprzedanego w pięciu milionach egzemplarzy nie powinno się wprowadzać zmian rewolucyjnych, to wielość i zakres tych wprowadzonych, upoważnia do takiego właśnie dookreślenia. Ford Transit, samochód o niewiarygodnych możliwościach adaptacji, który zyskał sobie przydomek "woła roboczego", jest teraz wołem roboczym ładniejszym, nowocześniejszym, wygodniejszym, bezpieczniejszym.
Bardzo zgrabnie zaprojektowano przód auta, bez szaleństw, bo to przecież samochód użytkowy, ale z wyczuciem trendów. CNFT (że pozostaniemy przy tym skrócie) jest bardziej w stylu techno, po prostu stracił obłości. Charakterystyczny, mocno zarysowany grill może być lakierowany w kolorze nadwozia, stanowiąc wtedy przedłużenie maski. Przedni zderzak jest podzielony na 3 części, dzięki czemu przy ewentualnych uszkodzeniach skrajnych elementów zaoszczędzimy na wymianie. Pionowe ustawienie przednich lamp pozwoliło na zwiększenie odbłyśników i poszerzenie pola światła, które rzucają przed samochód. W podwójnych bocznych oknach, przednia szyba ma niżej poprowadzoną krawędź, co znakomicie poprawia widoczność z miejsca kierowcy. Całość wygląda bardzo nowocześnie i efektownie.
Do budowy całkiem nowego, funkcjonalnego kokpitu zastosowano dwa kolory tworzyw. Dźwignia zmiany biegów zamieniła się w joystic umieszczony na desce rozdzielczej, co jest rozwiązaniem ze wszech miar wygodnym. Wewnątrz jest wygodnie i przytulnie. A nawet jakoś radośnie. Zupełnie jak nie w samochodzie dostawczym. Ale takie zadanie mieli projektanci. Stylistyka kabiny i komfort mają sprawić, że kierowca poczuje się jak w aucie osobowym. |